Magazyn Studentów Politologii i Dziennikarstwa UMCS
POLFORMANCE

Daryna Talash
6 mar 2026
W ostatnim czasie w światowym show-biznesie nie brakuje wyjątkowych wydarzeń: niezapomnianych pokazów mody, głośnych premier filmowych, prezentacji nowych samochodów, gali nagród Grammy czy Super Bowl w Stanach Zjednoczonych. Jednak jeden z bohaterów współczesnej popkultury pozostaje na ustach wszystkich przez cały luty, zdobywając serca nowych fanów i zachwycając swoją twórczością. Mowa o jednym z najpopularniejszych i najwyżej notowanych w rankingach raperów – Bad Bunnym. Rok 2026 staje się kolejnym przełomowym momentem w jego muzycznej karierze, dlatego właśnie autentyczność oraz miłość do ojczyzny ponownie triumfują.
Swoją muzyczną drogę portorykański artysta rozpoczął już w 2016 roku, równolegle ciężko pracując fizycznie. Jego niezwykły, latynoski, pełen ognia styl – zarówno w twórczości, jak i wizerunku – szybko podbił serca producentów, a przede wszystkim słuchaczy. Na arenie międzynarodowej po raz pierwszy odniósł sukces w 2018 roku dzięki współpracy z Cardi B. Ich wspólny utwór trafił na listę Billboard Hot 100, a później otrzymał nominację do Grammy. W tym samym roku raper współpracował także z takimi gwiazdami jak Drake i Jennifer Lopez, a w grudniu wydał swój debiutancki album, który w 2020 roku znalazł się na liście 500 najlepszych albumów wszech czasów.
Jednak przełomowy moment nastąpił w nocy z 1 na 2 lutego 2026 roku w Los Angeles – jury konkursu uznało album Debí Tirar Más Fotos za „Album Roku”. Bad Bunny otrzymał nagrodę za najlepszy album urban, łączący różnorodne elementy muzyki portorykańskiej i poruszający aktualne problemy wyspy pozostającej pod administracją Stanów Zjednoczonych. Wszystkie utwory na płycie zostały wykonane w języku hiszpańskim.
Prawdziwa fala popularności, która zalała media społecznościowe, pojawiła się zaledwie tydzień później. Kultowy Super Bowl 2026 na stadionie Levi’s Stadium w Santa Clara w Kalifornii oraz występ artysty poruszyły niemal media społecznościowe. Na czym polegała jego wyjątkowość? Raper poświęcił całe czternaście minut przerwy swojej ojczyźnie, prowadząc występ w całości po hiszpańsku. Na początku pojawił się w scenografii przypominającej pola trzciny cukrowej, a następnie przemieszczał się przez przestrzenie odtwarzające codzienne życie Portorykańczyków. W jego show można było dostrzec wiele głębokich, symbolicznych odniesień, których znaczenie wychwycą jedynie najbardziej uważni widzowie.
W jednej ze scen artysta zatrzymał się i przekazał swoją statuetkę Grammy małemu chłopcu, którego wcześniej wraz z ojcem zatrzymali funkcjonariusze amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej. Gest ten stanowił wyraźne odniesienie do aktualnej polityki imigracyjnej Stanów Zjednoczonych. W tym czasie na telewizorze obok dziecka transmitowano poruszające przemówienie Bad Bunny’ego z tegorocznej gali Grammy. Choć wielu widzów uznało, że artysta symbolicznie wręcza nagrodę „małemu sobie”, scena ta miała znacznie głębszy sens.
Kolejnym znaczącym momentem był ten, w którym Bad Bunny wspiął się na dekoracyjny słup energetyczny, symbolizujący zniszczoną infrastrukturę po niszczycielskim huraganie Maria w 2017 roku. Warto również zwrócić uwagę na jego strój – liczba 64 umieszczona na ubraniu oznaczała liczbę ofiar tamtej tragedii.
Na zakończenie swojego występu artysta wykrzyknął: „Boże, błogosław Amerykę: Chile, Argentynę, Urugwaj, Paragwaj, Boliwię, Peru, Ekwador, Brazylię, Kolumbię, Wenezuelę, Gujanę, Panamę, Kostarykę, Nikaraguę, Honduras, Salwador, Gwatemalę, Meksyk, Kubę, Republikę Dominikany, Jamajkę, USA, Kanadę i moją ojczyznę – Portoryko”. Wypowiedź ta przypomniała wszystkim, że Ameryka to nie tylko Stany Zjednoczone, lecz cały kontynent łączący różne kultury, języki i religie. W tym samym czasie za jego plecami widniał napis, który wywołał ogromne poruszenie w mediach społecznościowych: „Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość”, a wokół powiewały flagi wymienionych krajów.
Występ rapera można uznać za naprawdę wyjątkowy i społecznie znaczący. Tego samego dnia odniósł się do niego urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, podkreślając – w swojej opinii – absurdalność idei przezentowanych przez artystę, co paradoksalnie tylko zwiększyło zainteresowanie wydarzeniem. Z każdą minutą w sieci pojawia się coraz więcej nagrań, postów i komentarzy dotyczących występu Bad Bunny’ego. Użytkownicy coraz głębiej analizują jego przekaz i odważniej wyrażają własne poglądy, czując rosnące poczucie wspólnoty.
Na czym więc polega fenomen Bad Bunny’ego? Na tle tegorocznego występu, który zjednoczył miliony ludzi, raper dotknął bolesnej rany współczesnego świata – poruszył kwestie społeczne wykraczające daleko poza granice Stanów Zjednoczonych i trafiające do serc milionów osób. Liczne udostępnienia, komentarze, polubienia, zdjęcia i nagrania pokazują, że artysta poruszył temat bliski wielu ludziom, skłaniając ich do dalszego szerzenia jego przesłania. To nie jest zwykła twórczość – to kulturowe wydarzenie, które dokonuje się na naszych oczach, daje nadzieję widzom na całym świecie i – co najważniejsze – jednoczy nas wszystkich. Jedyną siłą, która może pokonać nienawiść, jest miłość.
Korekta: Kateryna Shevchenko